Jak wiadomo- w życiu każdego studenta archeologii nadchodzi ten błogosławiony moment, kiedy może udać się w miejsce gdzie można do woli namachać się łopatą czy czymś podobnym. Ja i reszta bandy ów uświęcony okres mamy już za sobą. Jakby mało było odcisków, uszkodzeń kręgosłupa, pylicy od dłubania w ziemi, zepsutej wątroby od wypitych wynalazków- w tym roku nabawiliśmy się również... FILMU.

Owo niewątpliwe dzieło swym splendorem przyćmi nawet "Władcę pierścieni", "Titanica", "Klan" i "Modę na sukces" razem wzięte. Jest to pierwsza opowieść dokumentująca traumę biednych studentów nękanych przez najokrutniejszą bestyję o jakiej mitologom nawet się nie śniło... ALKOHOŁAK (Alkołak/ Alkoholołak- zależnie od dialektu w danej części kraju i stopnia upojenia zmuszającego do skracania owego wyrazu) nęka bazę archeologiczną w Białych Błotach mordując w okolicy wszystko co bełkocze, wódą śmierdzi i na drzewo nie ucieka.
Film jest zasadniczo nagrany, teraz pozostaje wesołe oczekiwanie na montaż. Informacje o ewentualnych postępach- wkrótce.
Co do Rastafamana... Miało być świetnie a wyszło jak zawsze :P
Brakuje zbyt wielu scen, aby sklecić spójne dzieło. Projekt najprawdopodobniej zostaje zawieszony na czas nieokreślony? (będzie okazja, będzie się nam chciało- to się dokręci. Ło!).